"Być może to, czego nie mogę zmienić, chce zmienić mnie."

Senftleben

Poplenerowe refleksje
Polska ekipa była pod dużym wrażeniem samego miejsca – Dodenburga, w którym odbywał się plener. Jest to bardzo spokojna, malownicza wieś. Dla mnie, jako mieszkańca dużego miasta (Poznań), wyjazd w takie tereny był dużym przeżyciem. Spodobał mi się sposób życia mieszkańców; cała społeczność wsi jest niezwykle spójna, wszyscy ludzie się znają i są dla siebie przyjaźni. Starałem się to oddać w mojej pracy, którą prezentowałem na wystawie. Mimo że to mała wieś, wydaje się bardzo interesująca; mieszkają tam ludzie z Polski, Tajlandii i wielu innych krajów.

W wolnym czasie chodziliśmy do pobliskich wsi, oglądaliśmy farmę czy też spotykaliśmy się z mieszkańcami. Mieliśmy bardzo dużo pracy artystycznej, więc niestety brakowało trochę czasu na rozrywkę, ale moim zdaniem organizacja całego pobytu była doskonała. Pani Maria i jej mąż Jürgen bardzo nam pomagali w naszej pracy, codziennie dbali o nasze wyżywienie. Każdego dnia prof. Anna Bulanda rzetelnie korygowała nasze prace. Bardzo się cieszę z kontaktu z tą Panią, ponieważ była szczerze zaangażowana w ten projekt i zawsze miała dla nas czas (podobnie jak Maria). 

W plenerze podobała mi się możliwość kontaktu z ludźmi z różnych krajów. Wymieniliśmy się mailami i mam nadzieję, że nasza znajomość również przetrwa. Rozmawiając z Niemcami czy Belgami, można było spojrzeć na swoje działania z innej perspektywy. Poza tym każdy nauczył się od innej osoby czegoś nowego. Dowiedzieliśmy się, jak sztuka polska jest odbierana na Zachodzie, jak wygląda tam system nauki oraz czym właściwie zajmują się tam artyści. Codziennie dyskutowaliśmy o naszych projektach, co było bardzo ważne, ponieważ praktycznie przez siedem dni nie odrywaliśmy się od swojej pracy artystycznej.
Efektem naszej pracy była wystawa, na którą przyszło bardzo dużo osób.
Nie spodziewałem się, że ten plener tak wiele wniesie (przynajmniej do mojego życia i moich działań). Uważam, że ogólna idea spotykania się ludzi z różnych krajów jest ciekawa: spotykają się przedstawiciele różnych kultur i każdy uczy się czegoś od innych.
Szkoda, że plener tak szybko się skończył :). Jeśli byłby organizowany jeszcze w przyszłości, to na pewno bym pojechał.

Filip Wierzbicki-Nowak